Jak zacząć oszczędzać małymi kroczkami?

Niektórzy z nas w ogóle nie posiadają smykałki do zajmowania się finansami – nieważne czy swoimi, czy nie swoimi. Przez to narażeni jesteśmy na uszczuplanie budżetu i nierzadko życie na kredyt. Jak temu zapobiec? Wystarczy zacząć oszczędzać. Ba! Żeby to było takie proste!

 

Ludzie sukcesu mówią, że w oszczędzanie można się wkręcić i całkiem nieźle się tym zachwycić. Do tego stopnia, że każda, nawet najmniejsza, odłożona kwota będzie sprawiała nam wielką przyjemność. Co jednak z ludźmi, którzy sztuki oszczędzania nie rozumieją lub po prostu nie potrafią wprowadzić jej w życie, bo brak im motywacji czy tej „iskierki”?

Czekają na nich małe kroczki, które doprowadzą do oszczędzania:

oszczędzanie pieniędzy

Trzeba zacząć myśleć w inny sposób niż dotychczas

Do tej pory walczyłeś z wydatkami i pieniędzmi, które zarabiasz. Wydawało Ci się, że są Twoimi wrogami, bo jest ich mało, nie pozwalają na to, co byś chciał zrobić, albo szybko się kończą. Teraz potraktuj pieniądze jako jednostki sojusznicze. Zrozum, że to one są dla Ciebie, a nie Ty dla nich. Wyznacz im miejsca w szeregu i każ im się w nich trzymać. Rozdysponuj je od razu na początku miesiąca. To zupełnie jak w grze strategicznej. I pamiętaj: skoro dotychczasowe myślenie nie pozwoliło Ci oszczędzić nawet złotówki – co Ci szkodzi je zmienić?

Postaw sobie cele, na jakie chcesz oszczędzać

Nic tak nie motywuje do działania jak cel, który chcielibyśmy osiągnąć. W tym wypadku będzie to pewnie jakiś cel materialny – na przykład zakup nowego laptopa, samochodu czy biletu lotniczego na wymarzone wakacje. Jeśli mocno spodoba Ci się Twój cel i naprawdę się „napalisz” na jego osiągnięcie, będzie Ci szkoda nie odłożyć choćby złotówki.

skarbonka

Rezygnuj z wydatków, ale nie głódź się

Dosłownie i metaforycznie! Staraj się eliminować wydatki, które uważasz za zbędne i bez których możesz żyć dalej. Rada ta nie oznacza jednak całkowitej rezygnacji z przyjemności życiowych i całkowitej ascezy. Zapamiętaj, że oszczędzanie ma być Twoim przyjemnym nawykiem, a nie męczącym obowiązkiem!